kobieta z apaszką

Pamiętam początek tej historii. Strach pomieszany z ciekawością. Poczucie misji walczące z obrzydzeniem do siebie. Chęć z niechęcią. Wiedziałam, że to coś ważnego, w innym wypadku nikt nie kazałby mi tego zaczynać i to w taki sposób.
Nie czułam się szpiegiem tak samo, jak nie czułam się Twoją Kobietą, Severusie. Byłam po prostu obok, nie z Tobą, ale obok Ciebie. Stały element wyposażenia mieszkania, gdzieś między łóżkiem a szafą. Chodzący, jedzący i wyglądający mebel, obiekt, na którym można zawiesić oko i odczuwać zadowolenie z patrzenia, nic więcej.
Ile razy podczas bezsennych nocy myślałam o tym, ile bym dała, by to zmienić. Żeby choć trochę Cię zrozumieć, żeby wniknąć pod tę maskę obojętności i odkryć Twoje prawdziwe myśli i uczucia. Ale Ty nigdy na to nie pozwoliłeś, bo i po co? Nie ufałeś mi nigdy do końca – zresztą czy Ty potrafisz komukolwiek zaufać?
Chociaż…
Przypominam sobie, że któregoś dnia, około roku czy dwóch lat temu przyszedłeś do mnie sam z siebie. Przeglądałam wtedy księgę z mapami, wiedziałeś, że zawsze chciałam podróżować… Zamknąłeś ją i oparłeś się o jej skórzaną oprawę, cały ciężar ciała przekładając na tę rękę. Wyglądałeś bladziej niż zwykle i to mnie zaniepokoiło. Zapytałam. Wiesz, że rzadko pytałam, wiedziałam, że i tak nie usłyszę odpowiedzi. Ale wtedy musiałam. I to poskutkowało, opowiedziałeś mi wszystko, o czym prawdopodobnie i tak bym się dowiedziała, ale chodziło o sam fakt mówienia. Czułam wtedy, że coś znaczę, że moja pozycja w tym domu rośnie. Nie na długo, rzecz jasna, ale wtedy…
To było coś.
Szkoda, że później wróciłeś do dawnych przyzwyczajeń, jakby chcąc zapomnieć o chwili słabości. Ale ja przywykłam, przecież człowiek przyzwyczaja się do wszystkiego. Miałam do siebie żal, że w tym wszystkim, co robiłam, była jakaś rutyna, znajoma nutka nudy i przyzwyczajenia.
Dziś, kiedy stoję przy Twoim grobie, wiem, dlaczego to wszystko się stało. Dlaczego zmarnowaliśmy nasze życia – oboje. Ty poświęciłeś się wspomnieniu, jemu oddałeś wszystkie myśli i działania. Ja ulokowałam moje uczucia jeszcze gorzej – w Tobie. Nigdy nie potrafiłam dostrzec oczywistej prawdy, choć miałam ją na wyciągnięcie ręki. Nie miałam prawa myśleć, że jesteś mój. Ty nie byłeś niczyj. Swój własny. A jednak mimo to nadal chcę pokazać całemu światu, że byłam – nie z Tobą, ale przynajmniej obok Ciebie. To dlatego obwiązałam wazon na kwiaty przy tablicy swoją jedwabną apaszką. Kupiłeś mi ją kiedyś na urodziny… Tak, była okropna, ale i tak ją uwielbiałam, bo dawała mi nadzieję na coś więcej.
Teraz już wiem, że łudziłam się bez sensu.
Nigdy mnie nie kochałeś.
Nigdy nie byłam NIĄ.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s