22. Co na randkę?

Anne wygrzebała z szafy w pokoju Lysandry większość swoich ubrań i przeniosła je do salonu, gdzie rzuciła je na kanapę. Ethan niechętnie musiał się przenieść na fotel, by nie zostać przysypanym. Zerknął z niepokojem na dziewczynę. Miała na sobie tylko jego koszulkę, którą mu podkradła po tym, jak uznał, że jej górna część piżamy będzie idealnym materiałem na ścierkę.
– Co planujesz z tym zrobić? – zapytał.
– Planuję się ubrać. Idę na randkę. No, nie do końca, ale coś w tym guście. – Uśmiechnęła się zadowolona. – Masz jakieś dobre rady?
– Nieważne, co założysz. Tylko… – urwał, bo do salonu weszła Aisling.
– …ważne, żeby było wygodnie i żebym dobrze się w tym czuła – wtrąciła i stanęła obok kanapy, żeby przyjrzeć się narobionemu przez Anne bałaganowi.
Ethan spojrzał na Ais, jakby była niespełna rozumu. Parsknął i popukał się nawet w czoło z powodu takich absurdów.
– Nie. Ważne, co założysz pod spód – powiedział, po czym spojrzał znacząco na Anne. – A najlepiej nie zakładać nic.
*
Jaden siedziała na fotelu z podciągniętymi do piersi kolanami i obserwowała pokój wspólny bardzo uważnie i w milczeniu, co nie było do niej podobne. Nikt jednak nie zwracał na nią uwagi, bo i tak większość się zajmowała czymś innym – głównie nauką bądź książkami. Innymi słowy w pokoju wspólnym wiało nudą, więc Jaden nie pozostawało nic innego, jak ocenianie innych w myślach.
Jej wzrok zatrzymał się na dłużej przy Noahu i Anne. Chłopak leżał, opierając głowę na jej kolanach, i czytał książkę, a ona tymczasem bawiła się jego włosami. Widok jak z obrazka, nic więc dziwnego, że Jaden ostatecznie wykrzywiła niechętnie wargi, po czym rozprostowała nogi.
– Oni są uroczy aż do bólu, nie da się na nich patrzeć – skomentowała pod nosem, a Ethan, który siedział na oparciu jej fotela, oderwał się od lektury i zerknął na nią pytająco.
– Anne i ten jej Noe. Aż mi słabo – wyjaśniła.
Ethan również zerknął na szczęśliwą parę, ale jedynie wzruszył ramionami.
– Gdybym cię nie znał, pomyślałbym, że jesteś zazdrosna.
– Ale mnie znasz i wiesz, że nie zadaję się z nudziarzami – odpowiedziała i szturchnęła go podczas wstawania z fotela. Skierowała się w stronę wyjścia z pokoju wspólnego.
– Uważaj, Chris znowu planuje zaprosić cię na randkę – powiedział za nią, a ona odwróciła się i uśmiechnęła.
– Chyba dam mu szansę. On w końcu nie jest nudziarzem.
*
– Walentynki się zbliżają i wszyscy chodzą parami jak te… homary – skomentowała Iris. Siedziała właśnie na murku pod krużgankami, opatulona w ciepłą szatę, spod której wystawał zmechacony zielony golf. Zerknęła na Evana Jamesa, który chwilę wcześniej wypatrzył ją z dziedzińca i podszedł do niej.
– To chyba najwyższa pora, żeby też się sparować.
Iris uniosła brwi i spojrzała na niego.
– Ty i Lysandra?
Odpowiedziało jej parsknięcie śmiechem, na co ona pokręciła głową niechętnie.
– Nie sądziłem, że jesteś zazdrosna.
– Może trochę – przyznała, wzruszywszy lekko ramionami. – Jest tak uparta w tej nienawiści do mnie, że odnoszę wrażenie, że próbuje cię podejść tylko po to, by mnie zdenerwować.
– I to najwyraźniej działa.
– Tak. Tylko dlatego, że widzę, że ona ci się podoba.
Evan z początku nie odpowiedział. Wplótł dłoń w jej ciemne loki i spróbował przyciągnąć ją do siebie, przez co prawie spadła z murku wprost w jego ramiona. Przytrzymała się jednak.
– Może trochę – wyszeptał jej do ucha, a ona odchyliła się do tyłu i parsknęła.
– Lepiej się zastanów i znajdź mnie wieczorem.
Przerzuciła nogi na drugą stronę i zeskoczyła na betonową posadzkę. Nie odwróciła się już do Evana, tylko odeszła w stronę szkoły, gdzie przynajmniej było trochę cieplej. I nie musiała pamiętać o tym, że Lysandra uderzyła w końcu z odpowiedniej strony.
*
– Z kim właściwie poszła Anne? – zapytał Ethan, obserwując uważnie Aisling, która właśnie buszowała w kuchni w poszukiwaniu zaginionej herbaty. Ktoś znowu wszystko poprzestawiał. – Zajrzyj do dolnej szuflady.
Aisling spojrzała na chłopaka przez zmrużone powieki, po czym wyciągnęła puszkę z szuflady, w której wcześniej były garnki.
– Poszła wyjaśnić parę spraw ze swoim niegdysiejszym ukochanym – odpowiedziała.
– Tym, który…
– Tak, ale nie rozmawiamy o tym w tym mieszkaniu – przerwała mu i postawiła dwa kubki z herbatą na stoliku, a sama usiadła w fotelu.
– Ais, jak to się w ogóle stało, że nigdy ze sobą nie spaliśmy?
Spojrzała na niego uważnie.
– Nawet nie chcę wiedzieć, jak tak nagle przyszedł ci do głowy ten temat.
– No wiesz, jestem bogiem seksu. – Rozłożył ręce, żeby się zaprezentować. Aisling skupiła się na swojej herbacie i z czystej uprzejmości pominęła uwagę na temat jego wątpliwej boskości.
– To chyba cud – odpowiedziała po krótkiej chwili i mrugnęła do niego. – A cuda to rzecz boska, więc skoro ustaliliśmy właśnie, kto jest bogiem, a kto nie, to tak się składa, że to twoja wina. A że jestem zaręczona… – w tym miejscu pomachała mu ręką z pierścionkiem zaręczynowym – to rychło w czas, Ethan.
Ethan zaśmiał się krótko.
– Warto było spróbować.
*
– Wyczuwam napiętą atmosferę w Hogwarcie – oceniła Aisling, która właśnie wraz z Audrey opuszczała cieplarnię. Mróz od razu dał o sobie znać i zaczął szczypać ją w nos.
– To przez luty. Jest zimno, a ludzie snują się po szkole w poszukiwaniu swojej drugiej połówki.
Audrey owinęła się szczelniej szalikiem podczas mówienia, więc ostatnie słowa zostały lekko zagłuszone.
Na murku przy drodze do zamku siedział bury kot. Śnieg uczepił się jego futra, a zwierzak wyglądał na zmarzniętego, ale z jakiegoś powodu nie ruszał się z miejsca.
– Naprawdę? Ktoś jeszcze nie jest sparowany? Bo odnoszę wrażenie, że to dotyczy całego świata poza mną.
– Ja nie jestem – odpowiedziała Audrey, marszcząc brwi.
– Ach tak? To może w takim razie przestanę tajemniczo znikać, kiedy na horyzoncie pojawi się Evan Rosenheimer?
Jakby na dźwięk tego imienia, siedzący na murku kot, podniósł głowę i spojrzał na zbliżające się dziewczyny. Audrey zauważyła go, ale kontynuowała rozmowę:
– To akurat naprawdę jest bez sensu.
– Próbuję pomóc!
Audrey pokręciła głową i zbliżyła się do zwierzęcia, a Aisling nie pozostało nic innego, jak pójście za nią.
– Tak czy inaczej, Ethan zaprosił mnie na niezobowiązujące spotkanie w Hogsmeade dzień po twoich urodzinach – dodała po krótkiej chwili, kiedy Audrey wzięła zmarzniętego kota na ręce.
– Dzień po moich urodzinach są walentynki.
– Dlatego dodałam, że niezobowiązujące, bo w innym wypadku chodziłoby o randkę, a randka z Ethanem brzmi dziwnie.
– Czyli wcale nie próbujesz sprawić, by Aaron był zazdrosny? – zapytała, ale bardziej skupiona była na kocie, który ułożył się wygodnie w jej ramionach.
Aisling zerknęła na nią zdziwiona.
– Nie – odpowiedziała może trochę zbyt szybko. Zmiana tematu była jej naprawdę potrzebna. – O co chodzi z tym kotem? Mam wrażenie, że widuję go codziennie, ale nikt nie wie, do kogo należy. A powiem ci nawet, że Noah był przekonany, że jest twój, co wydaje się zabawne, biorąc pod uwagę, że wcale nie lubisz kotów.
– Na to wygląda, ale ten zdaje się lubić mnie.
– Myślałam, że koty instynktownie unikają ludzi, którzy mogą zrobić im krzywdę.
Kot poruszył się widocznie zaniepokojony, ale Audrey trzymała go pewnie.
– Bez przesady, zwierząt nie krzywdzę. Odeszłyśmy od tematu.
– O, zauważyłaś – odezwała się Ais trochę ciszej i uśmiechnęła się niewinnie. – Ale nie ma o czym mówić. Pójdę na tę randkę-nierandkę i będę się dobrze bawić jak koleżanka z kolegą.
– Cokolwiek powiesz, Ais.
– Ostrzegam cię, że okres przed twoimi urodzinami jest idealny na złośliwości z mojej strony.
Audrey uniosła brwi, więc Aisling pospieszyła z wyjaśnieniami:
– W końcu nie zrobisz krzywdy potencjalnemu dawcy prezentów, prawda?
– A będzie ładny? Prezent?
– Na bank.
Audrey pokiwała głową ze zrozumieniem i pogłaskała kota.
– To postaram się zagryzać zęby do tego czasu.

Advertisements
22. Co na randkę?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s