10. Audrey jako matka?

– Wypijmy za stare, dobre czasy!
– Nie, nie! – zaoponowała szybko Ais. – Wypijmy za dni, które dopiero nadejdą!
– I za dziecko Audrey – dodała Lysandra.
– Audrey jest w ciąży? – zapytała ze zdziwieniem Anne, spoglądając z zaciekawieniem na Audrey.
– Mam déjà vu! – odpowiedziała sama zainteresowana i załamała się.
Ale i tak czwórka dziewcząt zderzyła ze sobą cztery kieliszki, z których wylało się trochę alkoholu.
Aisling upiła dwa łyki wina, po czym spojrzała z zastanowieniem na Audrey.
– Uważam, że Audrey nie byłaby dobrą matką – powiedziała, przechylając lekko głowę w jedną stronę.
Audrey podniosła wzrok i spojrzała na nią badawczo. Czyżby Ais znudziło się powtarzanie jej, że jest w ciąży? To byłoby zbyt piękne, by miało się stać realne.
– Dlaczego?… – spytała, chociaż nie była pewna, czy chce usłyszeć odpowiedź.
– Właśnie. Też tak uważam – wtrąciła Lysandra. – Dzieci nie pożyłyby długo z taką matką.
– Po pierwszej nieprzespanej nocy wywiozłaby je nad rzekę i utopiła – dodała Ais.
– Albo zawiesiłaby za nogę na drzewie.
– Albo…
– Ej!
Aisling i Lysandra spojrzały na Audrey, która najwyraźniej się zdenerwowała, i na twarzach obu dziewczyn pojawiły się szerokie, złośliwe uśmiechy. Anne westchnęła i poklepała Audrey po ramieniu.
*
Lysandra spóźniała się na imprezę, która odbywała się parę kroków od jej dormitorium. Riley wiedział, że Lysandra była zdolna do wszystkiego, ale nie powinna się spóźniać, kiedy wiedziała, że na nią czekał. W szczególności, że to ona zaprosiła go na tę krukońską imprezę i powiedziała mu, jak wejść do wieży Ravenclawu. Musiał się bardzo natrudzić, by w końcu poradzić sobie z kołatką z orłem. Nie odpowiedział poprawnie na żadne pytanie i ostatecznie poprosił o pomoc Aisling, która, na jego szczęście, również chciała wejść do pokoju wspólnego. Lysandra jednak najwyraźniej nie miała zamiaru docenić jego starań, skoro się tak strasznie spóźniała.
Odwrócił się, by pójść po jakiś alkohol, ale wtedy poczuł, że coś mu się rzuca na szyję. Wykonał dziwny manewr i Lysandra momentalnie znalazła się w jego objęciach. Nie miała szans, by się z nich w jakikolwiek sposób uwolnić. Zanim zdążyła powiedzieć cokolwiek na swoje usprawiedliwienie, pocałował ją.
Idealny sposób na uciszanie dziewczyn. Riley bardzo często go praktykował.
*
Christopher za to nie spóźnił się ani minuty. Ba, był zbyt wcześnie i pomógł Aaronowi lewitować kartony z jedzeniem, które dostali od skrzatów z kuchni. Wchodzenie z piwnicy na siódme piętro było naprawdę męczące i Chris bardzo współczuł Krukonom położenia pokoju wspólnego. Ale kiedy w końcu uporali się ze wszystkim, zabawa się właśnie zaczynała. Chris był wykończony.
Usiadł z rezygnacją na fotelu i przeklinał swój brak kondycji. Aaron natomiast był tak ożywiony, że z entuzjazmem witał każdą Krukonkę, która zjawiła się w pokoju wspólnym. Ostatecznie przywitał również Jaden, za co uderzyła go w ramię.
– Uważaj, ty! – Pogroziła mu palcem, po czym rozejrzała się i z uśmiechem podeszła do Chrisa. – Cześć, Chris. Nie wiedziałam, że będziesz. Kto ci powiedział, jak wejść do wieży?
Chłopak spojrzał na nią ze zdziwieniem, a potem przeniósł wzrok na Aarona, który właśnie próbował przywitać się z Aisling. Po raz drugi został uderzony. Tym razem znacznie mocniej.
– Aaron – odpowiedział z uśmiechem na twarzy. – Dobrze cię widzieć, Jaden.
Przechyliła lekko głowę, po czym wyszczerzyła zęby.
*
– Jeżeli tak jest codziennie, to ja się wyprowadzam – powiedziała Anne, kładąc się na podłodze.
Lysandra spojrzała na nią. Również leżała na ziemi. Dywan jest całkiem wygodny, kiedy nie ma się siły wstać.
– A już się wprowadziłaś?
– Nie, nie jest tak codziennie! – zawołała Aisling z kanapy.
Audrey jako jedyna była w stanie utrzymać się w pozycji siedzącej, więc zajęła fotel.
– Co drugi dzień, jeżeli dobrze pójdzie – wtrąciła poważnie.
Cała trójka spojrzała na nią. Zapadła chwilowa cisza.
Lysandra machnęła ręką.
– Audrey, napij się porządnie i połóż się z nami, bo mnie wkurzasz!
– Uważaj, żebym na ciebie nie nadepnęła, idąc po wino! – Pogroziła jej pięścią, ale u kompletnie pijanej dziewczyny wywołało to tylko śmiech. Audrey zmarszczyła brwi i się obraziła.
– Powiem wam coś w tajemnicy – odezwała się nagle Aisling.
Wszystkie natychmiast wytężyły słuch.
– Chciałabym do niego wrócić.
– Do kogo?…
– Nie, nieważne.
Uśmiechnęła się i skuliła na kanapie, a chwilę później usnęła.
*
Aaron objął ramieniem Aisling, przy czym podstawił jej pod nos kieliszek z bimbrem. Spojrzała krytycznie na alkohol i odsunęła się ostrożnie. Jednak nie do końca tak jak chciała, bo przypadkiem wpadła na Ethana. Zadarła głowę do góry i spojrzała wprost na jego wyszczerzone zęby. Niepewnie odwzajemniła uśmiech, a następnie rzuciła Aaronowi wyzywające spojrzenie.
– No, Ais, nie wypijesz za moje zdrowie? – zapytał, wyciągając w jej stronę rękę z kieliszkiem. Wzięła, a raczej wyrwała mu go i przyjrzała się uważnie zawartości.
– Wypiję, ale nie za twoje zdrowie! – oznajmiła dumnie. Aaron spojrzał na nią pytająco. – Ethan.
Uniosła kieliszek do toastu, po czym opróżniła jego zawartość. Ethan zaśmiał się i poklepał dziewczynę po głowie, a tymczasem Aaron splótł ręce na klatce piersiowej.
– Toż to bezczelność! – podsumował w końcu i postanowił się obrazić. A skoro postanowił, to też tak zrobił. Odwrócił się na pięcie i odszedł.
Ais westchnęła głośno i spojrzała na Ethana, który właśnie odkręcał butelkę bimbru. Zanim zdążyła zareagować, jej kieliszek był znów pełen. Spojrzała bez przekonania na przezroczysty płyn, po czym przeniosła wzrok na szeroko uśmiechniętego chłopaka.
– Nie chcę.
– Pij, chyba nie pozwolisz, żeby się zmarnowało, prawda?
Aisling burknęła coś pod nosem i wypiła zawartość kieliszka.
– Jesteś bratem Aarona, to nie może skończyć się dobrze – powiedziała, a Ethan znowu napełnił naczynie. Przy okazji sam też się napił.
– Przesadzasz.
*
Anne pojawiła się na imprezie, co nie było do niej podobne. Kilka osób już jej to powiedziało, co wcale jej się nie spodobało. Nie pozwalano jej nawet dojść do stolika z alkoholem. W końcu jednak, po wielu trudach dotarła do nieotwartej jeszcze butelki Ognistej Whisky. Odkręciła ją i nalała sobie alkohol do szklanki. Zanim jednak wzięła naczynie do ręki, dopadła ją Audrey.
– Dobrze cię wiedzieć, Anne – powiedziała. – Dawno nie miałyśmy okazji wspólnie imprezować.
Uśmiechnęła się, a Anne burknęła coś w odpowiedzi i napiła się.
– Zobacz, zostałyśmy same – dodała po chwili. – Riley porwał nam Lizzy, a Ais upija się z Ethanem. – Przyłożyła palec do policzka. – Swoją drogą, to może nie skończyć się najlepiej.
Anne spojrzała w stronę Ethana i Aisling, którzy siedzieli na podłodze i sprawnie opróżniali butelkę bimbru.
– Nic jej nie będzie – powiedziała z przekonaniem, odwracając od nich wzrok.
– Nie słyszałaś, co się stało ostatnio?
Anne spojrzała z zaciekawieniem na Audrey i pokręciła głową.
– No cóż. – Westchnęła. – Na ostatniej imprezie razem z Aaronem trochę wypili.
– Przespała się z nim?!
– O Merlinie, nie!
Audrey pokręciła głową i z grubsza streściła całe wydarzenie, którego relację usłyszała od Aisling. Anne spojrzała w stronę kuzynki, która akurat próbowała uderzyć za coś Ethana, ale ten skutecznie się przed nią bronił. Zastanowiła się.
– Wydaje mi się, że Ethan jest spokojniejszy od brata – powiedziała. – I bardziej uprzejmy.
– Jeżeli Jeevasów można w ogóle nazwać uprzejmymi – wtrąciła Audrey z rozbawieniem.
*
– Idę spać – oznajmiła Aisling, a Ethan spojrzał na nią z zastanowieniem. – Sama.
– Nie ma mowy!
Wstał z fotela i pociągnął dziewczynę za sobą w stronę schodów prowadzących do dormitoriów. Zanim się zorientowała, wepchnął ją do swojego pokoju i zamknął za sobą drzwi. Nachylił się nad Ais i spojrzał w jej oczy. Ona natomiast patrzyła na niego przez zmrużone powieki.
– Dostanę całusa? – zapytał beztrosko.
– Nie.
– Ale ja ładnie proszę!
– Nie, idę spać – oznajmiła oficjalne, po czym położyła się na łóżku Ethana.
Chłopak doskoczył do niej radośnie i posłał jej szeroki uśmiech.
– Śpisz na podłodze – powiedziała. Odwróciła się do niego plecami, a chwilę później usnęła.
Ethan uśmiechnął się jeszcze szerzej i cichutko wlazł do łóżka.

Advertisements
10. Audrey jako matka?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s